Duda: Instytucje publiczne z ograniczoną odpowiedzialnością

Trwające od wielu lat złe praktyki w sektorze zamówień publicznych pokazują fikcyjność konstytucyjnych zapisów dotyczących społecznej gospodarki rynkowej i sprawiedliwości społecznej.

Państwo polskie zamawiając usługi pomocnicze u podmiotów prywatnych nie zapewnia godnych płac pracownikom najemnym z niższych warstw społecznych. Coraz częściej przypomina firmę nastawioną na oszczędności za wszelką cenę, a nie na rozwiązywanie problemów społecznych.

Kwestie dotyczące metod zarządzania instytucjami publicznymi wprost łączą się z pytaniami o specyfikę polskiego rynku i współczesnych form wyzysku.

Badanie (nie)odpowiedzialności

Raport „Outsourcing usług ochrony oraz utrzymania czystości w instytucjach publicznych. Wpływ publicznego dyktatu najniższej ceny usług na warunki zatrudniania pracowników przez podmioty prywatne” powstał w ramach projektu Ośrodka Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle`a. Interesowało mnie na jakich warunkach instytucje publiczne udzielały zamówień w okresie od 19 października 2014 roku do 1 czerwca 2015 roku.

Punkt wyjścia stanowiły pytania o to, czy instytucje publiczne wymagały od firm zatrudniania pracowników na podstawie umów o pracę oraz z jakimi konsekwencjami wiąże się praca na umowie cywilnoprawnej. Badanie skoncentrowało się na czterech grupach instytucji zamawiających: urzędach wojewódzkich i marszałkowskich, sądach okręgowych oraz uczelniach wyższych.

Bezpośrednim motywem dla powstania raportu były wydarzenia z początku 2014 roku.

Związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza nagłośnił wówczas historię kobiet, które sprzątały tamtejszy sąd okręgowy i budynki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Do dziś nie otrzymały one za swoją pracę kilkumiesięcznych wynagrodzeń.

Nie były pracownicami tych instytucji publicznych – świadczyły pracę na rzecz prywatnej firmy, która wygrała państwowy przetarg, oferując niskie ceny usług. Ta historia sygnalizowała, że dzieje się coś dramatycznie złego na styku działania państwa i biznesu.

Skutki „taniego państwa”

Jak rodzi się mechanizm wyzysku pod auspicjami państwa, w którego Konstytucji widnieje zapis, że „podstawą ustroju gospodarczego Rzeczpospolitej Polskiej jest model społecznej gospodarki rynkowej” (art. 20 Konstytucji RP)?

Nieco ponad dekadę temu politycy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości spierali się, która z partii lepiej wdroży w życie koncepcję „taniego państwa”. Teoretycznie miało ono ograniczyć zarobki i zapobiec działaniom korupcyjnym wysokich urzędników państwowych.

O tym, jak to skończyło to w praktyce opowiadałam niedawno Grzegorzowi Sroczyńskiemu w wywiadzie zatytułowanym „Kto dostał w twarz od taniego państwa” na łamach „Dużego Formatu”:

„»Tanie państwo« uderzyło w sprzątaczki, ochroniarzy, urzędników niższego szczebla i młodych doktorantów na uniwersytetach.

Zyta Gilowska w rządzie PiS wprowadziła reformę kładącą główny nacisk na oszczędności. Rząd PO to kontynuował. Obowiązek oszczędzania zapisano w ustawach, szefowie urzędów słyszeli, że mają być tani.

Po szczeblach spływało to w dół na pracowników najmniej chronionych, bez pleców i słabo zorganizowanych. Proponowano im umowy elastyczne, przesuwano do agencji pracy tymczasowej, zaczęto stosować outsourcing. Dyktat oszczędzania okazał się dyktatem najniższej ceny”.

Oszczędzanie na ludziach

Kierowanie się tego typu logiką zarządzania, zapożyczoną ze świata biznesu, prowadzi do zaniku odpowiedzialności instytucji publicznych za pracowników.

Z 30 zbadanych przez Ośrodek instytucji tylko 7 wymagało zatrudniania na podstawie umów o pracę. Wynika to z tego, że instytucje publiczne kierują się kryteriami rynkowymi, pojmowanymi zresztą dość prymitywnie, bo wyłącznie przez pryzmat „taniości usług”.

Warto przypomnieć, że ustawa o finansach publicznych z 2009 roku każe instytucjom oszczędnie i celowo zarządzać środkami publicznymi. Obecnie rozumie się ten wymóg zdecydowanie zbyt wąsko.

Optymalizacja wszelkich kosztów powoduje, że ochroniarze pilnujący publicznych instytucji, ale na podstawie umów cywilnoprawnych z prywatnymi firmami otrzymują np. 700-800 zł za 180 godzin pracy.

Tak niskie stawki sprawiają, że ochroniarze muszą pracować coraz więcej, żeby zarobić na własne utrzymanie.

Sprzątaczki padając ofiarą outsourcingu muszą sprzątać jeszcze większe przestrzenie. Ich stawki nie rosną – przeciwnie, zmniejszają się np. z 12 do 6 zł. Podczas badań zaobserwowałam, że outsourcowani pracownicy nie korzystają z dobrodziejstw instytucji, które obsługują, np. nie stać ich na prawnika i spór w sądzie, który sprzątają.

Mamy więc do czynienia z bardzo niepokojącym zjawiskiem wykluczenia systemowego outsourcowanych pracowników.

Nowe sojusze

Tak patologiczna sytuacja przyniosła niezwykły sojusz między związkami zawodowymi a organizacjami pracodawców. Co leży u jego źródeł?

Z jednej strony mamy do czynienia z problemem wykorzystywanych pracowników. Równocześnie zagrożone są też prywatne firmy współpracujące z państwem.

Przypomnę informację, które podała niedawno Fundacja CentrumCSR.PL – zamówienia publiczne w branży ochroniarskiej stanowią 40 proc., a w usługach sprzątania aż 60 proc. całego rynku.

W tej sytuacji dyktat najniższej ceny stworzył problem z ofertami publicznymi wycenianymi tak nisko, że podważają one wiarygodność wykonawcy i niosą ryzyko niewykonania zamówień.

Można zatem zapomnieć nie tylko o bardziej innowacyjnej przedsiębiorczości – patologie systemu powodują, że przedsiębiorstwa są finansowo zaduszane. A wszystko to w imię „taniego państwa”.

Katarzyna DudaNiską skalę odpowiedzialności instytucji publicznych za aspekty społeczne oceniam zdecydowanie negatywnie. Wiem jednak, że dużo może zdziałać presja wywierana na konkretne instytucje publiczne. Pod jej wpływem niektóre z nich zaczęły stosować wyższe standardy przy składaniu zamówień publicznych.

To daje nadzieję, że instytucjonalne zmiany są możliwe w sytuacji konsekwentnego nacisku organizacji społecznych.

Katarzyna Duda, autorka raportu „Outsourcing usług ochrony oraz utrzymania czystości w instytucjach publicznych”, współpracowniczka Fundacji CentrumCSR.PL.