Minimalna stawka godzinowa w instytucjach publicznych

13 złotychWprowadzenie minimalnej stawki godzinowej dla zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych nie spowodowało jak do tej pory negatywnych skutków takich jak wzrost bezrobocia.

Skala nieprzestrzegania nowych zapisów prawnych zmobilizowała jednak instytucje kontrolne, takie jak Państwową Inspekcję Pracy, do bardziej uważnego przyglądania się działaniom firm.

Jak w nowej sytuacji odnajdują się instytucje publiczne? Sprawdziliśmy relacje medialne z ostatnich tygodni.

Doniesień o tym, że mimo zmian prawnych zarobki osób realizujących zamówienia publiczne nie wzrosły nie brakowało – dla przykładu oddział ZUS w Płocku nadal chciał zatrudniać ochroniarzy za 5,30 zł brutto, pojawiają się również zamówienia ze stawkami rzędu 8-10 zł.

Sami wykonawcy wykazywali niemałą pomysłowość w obchodzeniu przepisów. Wśród najgłośniejszych przypadków znajdowało się podnoszenie płacy do ustawowego poziomu połączone z wprowadzaniem szeregu płatności (np. za wypożyczenie miotły czy dzierżawę odkurzacza za 500 zł) lub nierzadko uznaniowych kar (np. 100 zł kary za… minutowe spóźnienie).

W efekcie przykłady oferowania pracownikom stawek rzędu 4,50 zł za godzinę pracy w ochronie nadal pojawiają się na rynku.

Nie oznacza to jednak, że sytuacja nie ulega poprawie – a tam, gdzie występują nieprawidłowości nie ma narzędzi, by z nimi walczyć.

Zdaniem pracodawców stawka 13 zł za godzinę w ochronie nie była dla sektora trzęsieniem ziemi – ma za to pomagać w walce z największymi patologiami.

Zdaniem „Solidarności”, która wraz z Państwową Inspekcją Pracy ruszyła z akcją społeczną „13 zł i nie kombinuj!”, 80% rynku stosuje już nowe zasady.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej deklaruje z kolei, że stwierdzić można nieważność rozwiązań takich jak dodatkowe opłaty czy kary jeśli będą one miały regularny charakter i tym samym widać będzie, że służą obchodzeniu minimalnej stawki godzinowej.

Inspektorzy pracy po wykryciu łamania prawa mogą wystawić karę sięgającą nawet 30 tysięcy złotych. PIP deklaruje również, że jego inspektorzy mogą wymagać zamieniania umów zlecenia na umowy o pracę jeśli będą wyczerpywać jej znamiona.