Piskalski: Urząd Zamówień Publicznych powinien pójść krok naprzód

gp-kwadrat-300x30020 czerwca odbyła się zorganizowana przez Urząd Zamówień Publicznych konferencja „Ochrona praw pracowniczych w zamówieniach publicznych”.

W jej trakcie rezultaty prowadzonej przez Instytut Zrównoważonych Zamówień Publicznych, NSZZ „Solidarność” oraz Federacji Przedsiębiorców Polskich akcji wręczania „żółtych kartek” instytucjom publicznym zaprezentowała reprezentantka „Solidarności”, Sylwia Szczepańska.

Reprezentant IZZP, Grzegorz Piskalski, relacjonuje obrady i apeluje do UZP o bardziej ambitne podejście do tematu.

Konferencja poświęcona była ważnej z perspektywy praw człowieka (i nierzadko kontrowersyjnej dla zamawiających) ochrony praw pracowniczych. Sylwia Szczepańska pokazywała w jej trakcie, w jaki sposób kampania „żółtych kartek” kształtowała podejście UZP oraz kształt prawa zamówień publicznych, które w krótkim czasie ewoluowało od zaprzeczania zobowiązaniom zamawiających w tej materii do prawnego obowiązku troski o warunki pracy i płacy.

Urząd ogłosił przeprowadzanie kontroli systemowej tego typu zagadnień. Warto w tym miejscu wspomnieć, że każdą z naszych interwencji wysyłaliśmy do wiadomości prezesa UZP.

Ambicje rosną

Istnieje ewidentna, wyrażana przez ekspertów i urzędników potrzeba pójścia dalej ze stosowaniem klauzul społecznych w Polsce – tak, by odpowiadały one na realne problemy społeczne. Oprócz zapewnienia godnych warunków pracy ważne są również inne problemy, których nie da się załatwić wyłącznie w eksperckim gronie. Potrzebna jest współpraca z potencjalnymi beneficjentami zrównoważonych zamówień, takimi jak osoby z niepełnosprawnościami czy spółdzielni socjalnych.

Zwracaliśmy na ten ważny z punktu widzenia partycypacji społecznej fakt uwagę w naszym stanowisku w sprawie Krajowego Planu Działań UZP dotyczącego promowania zrównoważonych zamówień publicznych w latach 2017-2020. Wskazywaliśmy w niej również na konieczność współpracy z instytucjami państwowymi, takimi jak Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – cieszymy się z tego, że tego typu współpraca już dziś jest widoczna.

UZP powinno się zatem zaangażować we włączenie do debaty o klauzulach społecznych środowisk, które mogą bezpośrednio na nich skorzystać – tak, by stały się one inspiracją dla zamawiających. Ważne, by odpowiadały one na realne potrzeby i np. nie skupiały się na walce bezrobociem tam, gdzie jego wskaźniki są wyjątkowo niskie i bardziej palące są inne problemy.

Więcej czasu na dyskusję

Należy docenić, że przygotowując konferencję Urząd postarał się pokazać innym zamawiającym, że organizując wydarzenia można pamiętać o kawę fair trade czy wyborze sali przystosowanej do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową. Mógłby również moim zdaniem – idąc za ciosem – zastanowić się nad ekologicznym charakterem oferowanych przez siebie gadżetów czy skorzystaniem z cateringu spółdzielni socjalnych, który promujemy podczas organizowanych przez Instytut wydarzeń.

W opinii uczestników formuła konferencji nie była wolna od kontrowersji. Jedyną osobą, która miała możliwość bieżącego odnoszenia się do opinii prelegentów była pani Magdalena Olejarz, dyrektorka departamentu do spraw Unii Europejskiej i współpracy międzynarodowej w UZP, która moderowała wszystkie panele.

Możliwości takiej pozbawieni byli pozostali prelegenci, przede wszystkim zaś publiczność. Przewidziano jedynie pół godziny na dyskusję pod koniec konferencji, kiedy spora część jej uczestników musiała opuścić spotkanie. Jej przebieg, mimo iż odbywała się w wąskim gronie, pokazał że uczestnicy mieli szereg szczegółowych pytań, co do których często zabrakło czasu na odpowiedzi.

Zmienić tory dialogu

To, czego obecnie brakuje w podejściu zamawiających to głębsza refleksja na temat tego, po co potrzebne są klauzule społeczne – i, szerzej, ochrona warunków pracy. W narracji jej reprezentantów widać dużo większy namysł i troskę o ochronę konkurencyjności wykonawców niż o ochronę praw człowieka.

Ciągle widać też, że zamawiający nie są do końca pogodzeni z nałożonym na nich obowiązkiem kontrolowania warunków pracy. Tym bardziej docenić należy wysiłki osób prezentujących dobre praktyki w tym zakresie, takie jak te w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie.

W naszej i „Solidarności” opinii zastanawia fakt, że przedstawiciele instytucji publicznych (w tym samego UZP) w swych wystąpieniach w ogóle nie odnoszą się do bardzo ważnego raportu Najwyższej Izby Kontroli, który wskazał na liczne problemy w stosowaniu klauzul społecznych w zamówieniach publicznych.

Oczekiwalibyśmy bardziej otwartego powiedzenia tego, o czym wszyscy wiedzą – że stosowanie niskich standardów w zamówieniach publicznych doprowadziło do poważnych problemów pracowników, głównie pracowników ochrony i sprzątania. Zamawiający powinni zapewnić, by podobne problemy nie miały miejsca w przyszłości

Na podobnej konferencji, zorganizowanej w czerwcu na Uniwersytecie w Nottingham (w której miałem przyjemność prezentować działania Instytutu) jej uczestnicy dowodzili z kolei, że kontrola łańcuchów dostaw staje się najważniejszym tematem w obszarze zamówień publicznych i praw człowieka. Różnica podejść obecnych w tych dwóch wydarzeniach widoczna jest gołym okiem.

Patrząc w przyszłość

Wymagania etyczne wobec zamawiających wyraźnie rosną, na co wskazują instytucje takie jak ONZ, OECD czy Komisja Europejska. Ważne, by UZP również dostrzegło te trendy.

Czekamy na kolejne konferencje, poświęcone kwestiom ekonomii społecznej – na organizację jednej z nich przetarg ogłosił właśnie UZP. Mamy nadzieję, że z każdym kolejnym wydarzeniem świadomość konieczności bardziej aktywnego promowania odpowiedzialnych społecznie zamówień publicznych będzie rosła.

Na stronie Urzędu Zamówień Publicznych dostępne są prezentacje panelistów.