Piskalski: Zamówienia publiczne na rzecz praw człowieka

gp-kwadrat-300x300Kryterium najniższej ceny już dawno przestało być jedynym czynnikiem oceny ofert w zamówieniach publicznych.

Zamawiający coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, że w swych rękach mają potężne narzędzie wspierania rozwoju społecznego, poprawiania losu ludzi oraz stanu środowiska.

Warsztat z udziałem międzynarodowych ekspertów, który odbył się w czerwcu w Nottingham, pozwolił na wymianę doświadczeń oraz dobrych praktyk z zakresu zrównoważonych zamówień publicznych.

Na sponsorowanej przez British Academy dyskusji prezentowałem  działania z zakresu lobbowania na rzecz stosowania przez publicznych zamawiających klauzul społecznych i środowiskowych.

Polski kontekst

W ramach naszego prowadzonego od roku 2014 monitoringu zamówień urzędów centralnych, instytucji samorządowych oraz wyższych uczelni Instytut Zrównoważonych Zamówień Publicznych zdobył obraz – niestety niezbyt różowy – stosowania propracowniczych i proekologicznych rozwiązań w polskiej praktyce.

Szczególnie mocno widać to przy zamówieniach w sektorze ochrony, w którym publiczni zamawiający mają istotny udział rynkowy. Brak zatrudniania na umowę o pracę czy niskie stawki – nawet pomimo wejścia w życie przepisów dotyczących minimalne stawki godzinowe – to trapiące ten sektor problemy.

Na szczęście – o czym również mówiłem – interwencje obywatelskie, takie jak wysyłane wspólnie z NSZZ „Solidarność” oraz Federacją Przedsiębiorców Polskich „żółte kartki” pozytywnie wpływają na zmianę postaw publicznych zamawiających.

Zmiana kursu

Obecność na odbywającej się co 2 lata w Nottingham (czołowym ośrodku akademickim zajmującym się tym tematem) konferencji potwierdziła moje obserwacje co do trendów widocznych w zamówieniach publicznych na świecie.

Zamawiający, będący liderami lokalnych społeczności nie pytają się już „czy” powinno się brać pod uwagę kryteria inne niż najniższa cena w postępowaniach, ale „jak” je stosować, by maksymalizować korzyści społeczne i ekologiczne.

Wspólnymi siłami, korzystając z możliwości dyskutowania z ekspertami z instytucji takich jak ICAR, OECD czy Komisja Europejska, mogli się zastanowić nad sposobami ewaluacji ofert, umożliwiających stawianie wykonawcom wymogów jakościowych bez ograniczania poziomu konkurencji.

Przyszłość

Wyzwań – także tych mających swój lokalny kontekst – nie brakuje. W wypadku Nottingham już wkrótce może nim być Brexit i konieczność poradzenia sobie przez publicznych zamawiających w sytuacji, gdy reguły zamówień publicznych nie będą już opracowywane przez instytucje europejskie.

Zapominać o tych wyzwaniach i trendach – szczególnie w sytuacji nadganiania przez Polskę dystansu do bardziej rozwiniętych ekonomicznie krajów Europy Zachodniej – zdecydowanie nie warto.

Grzegorz Piskalski, Instytut Zrównoważonych Zamówień Publicznych