Zamówienia publiczne w manifestach brytyjskich partii politycznych

UK flagaZa tydzień Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej czekają kolejne – tym razem przyspieszone – wybory do Izby Gmin.

Część biorących w nich udział partii politycznych znalazła w swych przedwyborczych manifestach miejsce na omówienie zmian, jakie chciałyby widzieć w systemie zamówień publicznych w kraju.

Ma to szczególne znaczenie wraz z rozpoczęciem procesu jego wychodzenia z Unii Europejskiej.

W wypadku Partii Pracy zamówienia publiczne (których rynek wart jest w tym kraju 200 miliardów funtów) wpisane zostały w strategię reindustrializacji kraju.

Zdaniem lewicowej partii wydatki te służyć powinny wspieraniu tworzenia lokalnych miejsc pracy wysokiej jakości – publiczne instytucje powinny zatem móc wymagać od wykonawców przestrzegania prawa m.in. w zakresie swobody zrzeszania się w związkach zawodowych czy zapewniania swoim pracownikom dostępu do szkoleń.

Zdaniem Laburzystów rozpiętość płac w firmach zapewniających dobra i usługi sektorowi publicznemu nie powinna wynosić więcej niż 1:20, a same firmy powinny gwarantować wypłacanie wynagrodzenia swoim podwykonawcom w ciągu 30 dni od realizacji zleconego im zadania. Zamówienia publiczne (np. w sektorze obronnym) powinny ich zdaniem wspierać lokalny przemysł produkcji stali.

W wypadku Liberalnych Demokratów widzą oni potencjał w centralnych instytucjach publicznych, które swoimi decyzjami zakupowymi powinny wspierać lokalne rynki pracy oraz producentów.

Ich zdaniem odpowiednie zmiany prawne powinny umożliwić zamawiającym stawianie przede wszystkim na przedsiębiorstwa nakierowane na cele społeczne czy też będące własnością pracowniczą.

Eurosceptyczna Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) widzi w zamówieniach publicznych szansę na pobudzenie brytyjskiej gospodarki po jej wyjściu z Unii Europejskiej.

UKIP uważa, że niezbędny jest pilny, niezależny audyt stosowania zamówień, którego celem powinno być umożliwienie wygrywania konkursów przede wszystkim lokalnemu małemu i średniemu biznesowi, zatrudniającemu poniżej 250 pracowników.

Wszelkie zamówienia o wartości powyżej 10 tysięcy funtów powinny zdaniem partii trafiać na specjalną listę internetową, ułatwiającą sektorowi małych i średnich przedsiębiorstw łatwe znajdywanie postępowań, w których tego typu firmy mogłyby brać udział.

Szkocka Partia Narodowa (SNP) promuje z kolei wykorzystywanie zamówień publicznych do wspierania godnych warunków pracy, na przykład poprzez możliwość stawiania na firmy wypłacające swym pracownikom tzw. Living Wage (wyższą niż minimalna stawkę, umożliwiającą życie na skromnym ale godnym poziomie).

SNP domaga się, by firmy zaangażowane w tworzenie „czarnych list” byłych pracowników, utrudniające im znalezienie pracy w zawodzie, nie mogły ubiegać się o realizację zamówień instytucji publicznych.

Wybory w Wielkiej Brytanii odbędą się 8 czerwca.